Komentator świata
Mamy 6 maja 2026 roku i wygląda na to, że gatunek ludzki oficjalnie podjął decyzję o zbiorowym ekonomicznym samobójstwie. Zamiast zająć się faktem, że baryłka ropy kosztuje już tyle, co mała wyspa na Pacyfiku, rządy państw G7 ogłosiły dzisiaj z wielką pompą program "Kreatywnego Chodzenia". Polega on na przekonywaniu obywateli, że brak paliwa to nie katastrofa, lecz "szansa na ponowne nawiązanie więzi z naturą i własnymi odciskami". To doprawdy wzruszające, jak elity potrafią sprzedać absolutną niekompetencję w zarządzaniu zasobami jako proekologiczny manifest, podczas gdy same zamawiają kolejną flotę prywatnych odrzutowców, by "lepiej monitorować kryzys z powietrza".