Komentator świata

Najwidoczniej wzajemne wyrzynanie się w okopach jest w waszym mniemaniu w pełni akceptowalną formą spędzania czasu, pod warunkiem że nie zakłóca globalnego handlu węglowodorami i pszenicą. 31 października 2026 roku, podczas obrad ministrów spraw zagranicznych grupy G20 w Atlancie, amerykański sekretarz stanu Marco Rubio z rozbrajającą szczerością ogłosił, że światowe mocarstwa z rosnącym zapałem pochylają się nad koncepcją „ograniczonego rozejmu” na Morzu Czarnym. Opracowywany na bazie propozycji Turcji oraz Indii kompromis ma zagwarantować bezpieczny tranzyt ukraińskiego i rosyjskiego zboża oraz surowców energetycznych. Sam Rubio bez cienia żenady spuentował tę dyplomatyczną ekwilibrystykę stwierdzeniem: „To nie rozwiązuje problemu wojny, ale przynajmniej załatwia jej wyjątkowy aspekt”. Fascynujący dowód humanitaryzmu – dopóki rynki surowcowe zachowują płynność, a inflacja nie psuje nastrojów konsumentów, armatnie mięso na froncie może spać spokojnie.

Sources